Widzę to tak: kiedy wprowadzą się lokatorzy, ta droga będzie totalnie zastawiona samochodami mieszkańców.
Sprawa jest prosta: deweloper kupując działkę wiedział że jest na niej służebność. Jeśli mu to nie odpowiadało to mógł wnieść do sądu sprawę o zniesienie służebności. Tak długo jak służebność istnieje deweloper nie ma prawa ani zagradzać, ani usuwać pojazdów, ani w jakikolwiek sposób ograniczać korzystania z tej drogi. A to że developer "zagęścił" zabudowę i brakło mi miejsca na drogę przeciwpożarową to już jego problem.
Te wszystkie plomby deweloperskie w Krakowie to tragedia dla już tam mieszkających,nowi mieszkańcy parkują na ich terenach i nic nie mogą zrobić .Plany zabudowy to pic fotomontaż
No ale w takim razie czemu deweloper zatrudnił zbirów w kominiarkach a nie robotników?
Największym przekleństwem budownictwa mieszkaniowego są deweloperzy - kombinatorzy. Droga miała służebność przejazdu, teraz będzie przeciwpożarowa, bo pan deweloper tak chce.
Czyli pan Michalski swoje za uszami ma, ale deweloper to też jest kawał mendy... Znając różne sprawy z deweloperami w Polsce jestem skłonny wierzyć drugiej stronie, że tu chodzi o to, aby małymi kroczkami przejąc całość drogi. Ale to nie jest sprawa na samosądy.
Dodałbym jeszcze, że cukiernia Michalscy to też nie jest jakaś tam mała lokalna cukierenka, tylko dość spora firma. Niby nic z tego nie wynika, ale to nie do końca jest starcie potężnego developera z szarym Kowalskim jak to jest pierwotnie przedstawiane. Tutaj i po lewej i po prawej stronie płotu są interesy. Jeden chce sprzedać mieszkania i korzystać ze służebności po swojemu. Drugi też chce prowadzić działalność i korzystać ze służebności po swojemu. Jeden chce tam mieć drogę pożarową bo szkoda mu swojego terenu, drugi chce mieć tam dziki parking bo szkoda mu swojego terenu. Tak na oko to i jeden i drugi tutaj mówi tylko pół prawdy.
Kto tam kupił mieszkania? Tragiczna miejscówka.
Po pierwsze to trzeba wiedzieć co to jest służebność. Nie są to żadne dokumenty planistyczne tylko umowa zawarta przez dwóch właścicieli działek i wpisana do ksiąg wieczystych. Przechodzi ona na każdego kolejnego właściciela i jest to informacja jawna i znana nabywcy nieruchomości. I z tego co sam Pan Michalski pokazywał to ta droga, która jest służebnością, ma 6 metrów szerokości, po 3 metry z każdej działki. A nie po 1,5 metra jak w tym materiale. Po drugie zapis odnośnie służebności w księdze wieczystej zazwyczaj brzmi "prawo przechodu i przejazdu". I nie jest to równoznaczne z prawem do korzystania z tego terenu w dowolny sposób ale właśnie do przejścia i przejazdu. Nie można więc go grodzić, zabudowywać ani parkować samochodów na całej szerokości 6 metrów. I tutaj zarówno Pan Michalski nie wywiązuje się z tego zapisu poprzez wybudowanie na połowie służebności budynku, paczkomatu oraz parkowaniu pojazdów, jak i deweloper poprzez grodzenie czy to w części czy w całości tej drogi. Powinien to być 6 metrowy wolny pas terenu służący do przemieszczania się pieszych i pojazdów, ewentualnie z wybudowaną drogą i chodnikami.
Podoba mi się jak deweloper powiedział "paczkomaty" i zorientował się że co jak co ale ImPostu dopierdzielac się nie będzie xD W sumie zabawne jak potężny deweloper jednak ma kogoś nad głową. There is always a bigger fish :D
już widzę że deweloper kłamie bo na wspolnej drodze nie można ustanowić drogi pożarowej, na swojej drodze można.
Dlaczego ten blok stoi tak blisko? Kto to zatwierdził? Trzeba było budynek przesunąć i wykroić drogę przeciwpożarową ze swojej działki.
Służebność jest prawem na równi z własnością poza możliwością jego sprzedaży bez działki władającej. Służebność przejazdu dotyczy przejazdu a nie przechowania. Do tego obie strony służebność naruszyły.
WSTYD I HAŃBĄ JEST POLACY BROŃ MY SIĘ PRZED KORPORACJAMI . W JEDNOSCI SIŁA
Tak to jest jak dwóch cwaniaków z Krakówka się pokłuci….. szopka…..
Trzeba mieć zryty beret żeby kupić mieszkanie tuż obok lokalu urządzające go imprezy. Lepiej kasę w kiblu spuścić.
Rację od strony prawnej ma deweloper. Tyle że zadziałał bandycko. Poza tym to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego czyli miasto Krakow ustalilo tam możliwość zabudowy wielorodzinnej i tak wysokiej. To juz jest idiotyzm tuż przy cmentarzu Batowice.
Kto ma rację w tym sporze?
Duży może więcej! Zawsze tak było, jest i będzie.
Ciekawe jak Michalscy prowadzą działalność skoro budynki zostały zlicytowane za długi?